Rosikon press

Twój koszyk jest pusty

OD i DO. Najnowsze dzieje Polski według historii pocztowej

Ta książka jest jak pudełko z rodzinnymi pamiątkami. Takie pudełko można chyba znaleźć w każdym polskim domu. Gdzieś na dnie takiego pudełka leżą przewiązane wyblakłą wstążką miłosne listy pradziadka do prababki i kilka listów do jakiejś pani, o której nikt nic do dzisiaj nie wie, leży świadectwo maturalne wujka, który zginął w 1939 r., i jego ostatnia kartka z Równego, gdzie stacjonował jego 44. Pułk Piechoty. Jest tam złoty Krzyż Zasługi, chyba należący do dziadka, ale może jednak do babci, i nasz krzyż harcerski. Są także zdjęcia ślubne rodziców i pamiątki komunijne dzieci. Ot zwyczajne pamiątki, które przechowują wszyscy w każdym domu.

Ta książka jest jak pudełko z rodzinnymi pamiątkami. Takie pudełko można chyba znaleźć w każdym polskim domu. Gdzieś na dnie takiego pudełka leżą przewiązane wyblakłą wstążką miłosne listy pradziadka do prababki i kilka listów do jakiejś pani, o której nikt nic do dzisiaj nie wie, leży świadectwo maturalne wujka, który zginął w 1939 r., i jego ostatnia kartka z Równego, gdzie stacjonował jego 44. Pułk Piechoty. Jest tam złoty Krzyż Zasługi, chyba należący do dziadka, ale może jednak do babci, i nasz krzyż harcerski. Są także zdjęcia ślubne rodziców i pamiątki komunijne dzieci. Ot zwyczajne pamiątki, które przechowują wszyscy w każdym domu. Gdy jednak, nie daj Boże, wybucha pożar, ludzie, ratując dobytek, w pierwszym odruchu ratują te pudełka z pamiątkami. Wszystko inne da się odtworzyć i da się odkupić.
„Najnowsze dzieje Polski według historii pocztowej" Normana Daviesa są niczym innym jak zapisem prawdziwej, prywatnej historii Polaków ostatnich 150 lat. Zbierane latami, kupowane na pchlich targach stare pocztówki, listy i zdjęcia, kolekcjonowane od najmłodszych lat znaczki i okolicznościowe stemple, jeśli spojrzeć na nie oczami wybitnego historyka, zaczynają przemawiać żywą historią. „Listonosz był dla społeczeństwa czymś więcej niż tylko roznosicielem informacji czy postanowień handlowych, rządowych czy prawnych. To był człowiek, który przynosił smutek, radość, miłość, ekscytację, plotki, przyjaźnie i rodzinną solidarność" - napisał Davies w uzasadnieniu swego znakomitego zamysłu zilustrowania historii tak, jak nigdy jeszcze nie została zilustrowana. Na widokówkach z XX wieku przesuwa się panorama starej Warszawy czy Lwowa, pierwszego miasta na świecie oświetlonego lampami parafinowymi. Na starej okolicznościowej pocztówce życzenia świąteczne składa Święty Mikołaj, tak inny od dzisiejszych Świętych Mikołajów, że aż trudno go poznać. Na codzienny obraz tamtych lat składają się portrety carskiej rodziny czy samego cesarza Franciszka Józefa.
Nagle na tych kartach pocztowych, w prywatnych ludzkich listach pojawia się wielka historia. Pojawia się obrazem okopów, wojska, wojny. „Miałem rację, pisząc, byście mi bielizny nie przysyłali. Tę, którą przysłaliście mi, po trzech dniach musiałem wyrzucić - skarży się młody legionista od Piłsudskiego. - Nie dla żołnierza bielizna domowa". Na obrazkach tamtych dni pojawiają się obrazy wielkiej historii. W świecie nieznającym jeszcze telewizji to pocztówka uwiecznia moment wkroczenia Niemców do Warszawy, rosyjskich jeńców w Augustowie czy postać zwycięskiego jeszcze wówczas marszałka von Hindenburga. Zaś w treści ocenzurowanej bezdusznym ołówkiem wojennej cenzury pozostały tylko słowa polskiego żołnierza: „Gdybym był małym ptaszkiem i miał dwa skrzydełka, poleciałbym do ciebie". Czy można się dziwić, że takie wyznania, jeśli już ocalały z pożogi wojen i zniszczeń, na wieki przechowuje się wśród najcenniejszych pamiątek?
Z każdą kolejną stroną i z każdym rokiem „pocztowa historia" Normana Daviesa staje się coraz bardziej pasjonująca. Pocztówka, znaczek pocztowy, okolicznościowe stemple ilustrują powstawanie państwa i obronę granic. Treść tych pocztówek notuje narodowe emocje tamtych lat: grozę bolszewickiego najazdu, determinację obrońców, wielką narodową dumę zwycięstwa. Wspaniałe listy zwyczajnych ludzi, których panorama składa się na wielką historię odzyskanej niepodległości. Odzyskanej i utraconej w 1939 r. Na kartach historii Daviesa pojawią się pocztówki z jenieckich obozów w Kozielsku czy Starobielsku, listy z Portugalii, skąd przez lata wojny kierowano do okupowanej Polski przesyłki od walczących żołnierzy, a wreszcie listy powstańczej poczty polowej. Jest niepojęte, jak bliska staje się ta przecież powszechnie znana historia, jeśli patrzeć na nią prywatnymi oczyma nieznanego Polaka. Jak bliskie stają się te listy, więzienne grypsy i zwyczajne pozdrowienia.
Nie da się tej wielkiej książki opowiedzieć. Pewne jest jedno, że stanie się ona wydarzeniem wydawniczym i przede wszystkim wydarzeniem kulturowym. Nikt bowiem nie opowiedział dotychczas prawdziwiej i ciekawiej polskiej najnowszej historii.

Dariusz Baliszewski

OD i DO. Najnowsze dzieje Polski według historii pocztowej
Tygodnik WprostTygodnik Wprost

Inne recenzje | starsze